Litwa – Łotwa – Estonia 2013

Relacja z wyprawy Litwa – Łotwa – Estonia

Ramy czasowe: 08.06.2013 – 15.06.2013

Dzień 1/8 – 08.06.2013 ( Warszawa – Kowno  410 km)

Dla mnie dzień zaczął się wyjątkowo wcześnie. Pobudka przed 6:00 am aby stawić się w punkcie zbiórki. Nawet kobieta chcąca mnie zepchnąć autem z drogi do Warszawy nie była w stanie zmienić mojego pozytywnego nastawienia do wyprawy. Rozpoczynała się pierwsza wycieczka na „gieesie”. Z Warszawy jedziemy na Augustów i potem już prosto do Kowna!

Litwa - Łotwa - Estonia 2013

Dzień 2/8 – 09.06.2013 (Kowno – Ryga  338 km)

Następnego dnia wyruszamy do Rygi, natomiast po drodze zwiedzamy Górę Krzyży w pobliżu miejscowości Szawel (Šiauliai).

Wyjaz z hotelu w Kownie

Wyjaz z hotelu w Kownie – pomysłodawca i główny organizator wycieczki

Góra Krzyży

Góra Krzyży

Góra Krzyży

Góra Krzyży

Góra Krzyży

Góra Krzyży

Góra Krzyży

Góra Krzyży

Po szybkim drugim śniadaniu przekraczamy granicę z Łotwą i zjeżdżamy z drogi A12 na boczną P103 w kierunku miejscowości Bauska. W tym samym momencie idealna, równa droga asfaltowa przechodzi do przeszłości i zaczyna się bardziej wymagająca trasa.  W połowie tego odcinka drogi docieramy do pałacu w Rundāle. Niestety nie udaje nam się wejść do środka ani do ogrodów ponieważ jesteśmy na chwile przed zamknięciem.

Pałac w Rundale

Pałac w Rundale

Pałac w Rundale

Pałac w Rundale

Rundale

Pamiątkowe zdjęcie w Rundale

Naprawdę dobre zdjęcie wymaga naprawdę dobrego statywu

Naprawdę dobre zdjęcie pamiątkowe wymaga naprawdę dobrego statywu – o to i on!

Do hotelu w Rydze docieramy ok godziny 6:00 pm i sposób w jaki zostaliśmy przyjęci pozostawia wiele do życzenia, jednak miejsce ma swoje plusy, ponieważ motocykle mamy pod samymi drzwiami na zamkniętym terenie. W hotelu spotykamy również rosyjskich motocyklistów na harleyach, który wybierają się na zlot harleyów w Maroko i szacują tą podróż na ok 40 dni 😉 Ze względu na relaksacyjne tempo wycieczki dajemy sobie cały następny dzień na odpoczynek i zwiedzanie.

Litwa - Łotwa - Estonia Litwa - Łotwa - Estonia

Ryga starówka

Ryga starówka

Ryga starówka

Ryga starówka

Ryga hotel

Ryga hotel

Dzień 4/8 – 11.06.2013 (Ryga – Tallin  300 km)

Mimo, iż poprzedniego dnia nad Rygą zbierały się chmury i trochę padało w momencie uruchomienia silników pokazało się przyjemne słońce, które z resztą będzie nam towarzyszyć do Tallina.  Zaczyna się najbardziej wyczekiwany odcinek podróży, który przez większość dystansu biegnie przy brzegu Bałtyku. Widząc cały czas po lewej stronie co i raz wyłaniający się za drzew piaszczysty brzeg Bałtyku w końcu musieliśmy się zatrzymać, by nacieszyć swoje oczy i ponownie coś zjeść.

Łotwa - Bałtyk

Łotwa – Bałtyk

Łotwa - Bałtyk

Łotwa – Bałtyk

Zaraz po powrocie z plaży okazało się, że w Suzuki DL uszkodził się akumulator. Na nic zdało się pożyczenie przewodów i próby uruchomienia od drugiej maszyny… akumulator trzeba było po prostu wymienić. W miejscu noclegu w Tallinie mogliśmy odebrać klucze tylko do godziny 20:00 więc emocje rosły.

 

Usterka akumulatora Suzuki DL

Usterka akumulatora Suzuki DL

Wybrany demokratycznie ochotnik wyrusza szukać sklepu z akumulatorami

Wybrany demokratycznie ochotnik wyrusza szukać sklepu z akumulatorami 🙂

Osobiście jestem entuzjastom takich nieprzewidzianych sytuacji, stąd też ruszając po akumulator nie widziałem innego scenariusza niż go znaleźć. Ludzie w Estonii, których spotykałem oraz pytałem o akumulator byli nastawieni bardzo przyjaźnie, co dawało duża nadzieje. Poszukiwania akumulatora zakończyły się sukcesem. 3 miejscowości dalej uprzejma Pani na stacji benzynowej wskazała mi gdzie jest sklep samochodowy i pośród 3 typów akumulatorów akurat był ten, którego potrzebowaliśmy!

Znaleziony sklep motoryzacyjny ok 13 km dalej.

Znaleziony sklep motoryzacyjny ok 13 km dalej.

No to w drogę...

No to w drogę…

Po usunięciu usterki znów trzeba było coś zjeść i w drogę. Tallin zdecydowanie najbardziej spodobał mi się ze wszystkich miast, które dotychczas mijaliśmy. Był dla mnie najbardziej egzotyczny ze względu na widoczny wpływ Skandynawii, gdzie jeszcze nie byłem. Sam odbiór klucza do lokum też był nietypowy. Umówiliśmy się w centrum miasta, natomiast lokum było w innym miejscu, sam parking na motocykle jeszcze gdzie indziej. Zmęczeni podróżą oraz znów głodni udaliśmy się do pobliskiej restauracji. Z tego miejsca zapamiętałem zabawną sytuację.
Po zapytaniu kelnerki:
my: co mogła by Pani nam polecić tradycyjnego, lokalnego?
Pani kelnerka: burger po Amerykańsku

🙂

W tym okresie roku dzień trwa w Estonii dłużej niż w Polsce. Po skończonej kolacji było jeszcze jasno, mimo że była już godzina 23:30…
Tallin również zwiedzaliśmy dwa dni.

Tallin - restauracja. Stolik wciągany wraz z gośćmy dźwigiem na czas posiłku.

Tallin – restauracja. Stolik wciągany wraz z gośćmy dźwigiem na czas posiłku.

Tallin- rynek

Tallin- rynek

Tallin- rynek

Tallin- rynek

Tallin- rynek

Tallin- rynek

Dzień 6/8 – 13.06.2013 (Tallin – Tartu – Võru  – Łotwa <400 km)

Pierwszy dzień drogi powrotnej postawił przed nami wyzwanie ustalenia jak powinniśmy jechać. Część ekipy chciała jechać prosto do celu, natomiast druga część wraz ze mną broniła koncepcji jazdy obok zamku w miejscowości Rakvere. Po dotarciu do ruin zamku krzyżackiego z XIII wieku w Rakvere pojawiła się jednak koncepcja 20 minutowego, ekspresowego zwiedzania. Zamek zaskoczył nas na tyle, że zwiedzanie przedłużyło się do ponad godziny. Świetnie odtworzone wnętrze sprawiło, że można było poczuć klimat życia w fortecy w ówczesnych czasach. Pracownicy zamku byli niezwykle uprzejmi oraz poprzebierani w stroje z tamtej epoki. Wewnątrz znajdowały się również zwierzęta, które niegdyś stanowiły standardowe wyposażenie grodu. Można było zrobić sobie zdjęcia z rekwizytami i postrzelać z łuku za drobną opłatą (1-2 Euro). W budynku mieszkalnym na ścianach wisiały najróżniejsze miecze oraz można było uświadomić sobie jaka jest ich waga. Na filmach odnosi się wrażenie, że potrzeba było niesamowitej tężyzny fizycznej, aby nimi władać, co okazuje się nieprawdą, ponieważ w rzeczywistości ich waga nie przekraczała 2 kg.

Rakvere zamek

Rakvere zamek

Rakvere zamek

Rakvere zamek

Rakvere zamek

Możliwość spróbowania swoich sił w łucznictwie (1-2 Euro)

Rakvere zamek

Rakvere zamek

Rakvere zamek

Rakvere zamek

Rakvere zamek

Rakvere zamek

Rakvere zamek

Cały personek zameku ubrany w stroje z tamtej epoki

Zamek bez wątpienia godny zwiedzenia!

No cóż, czas gonił więc szybko w drogę do następnego punktu tego dnia. Miejscowość Tartu jest znanym, urokliwym miastem studenckim. Obowiązkowo uwieczniłem na zdjęciach charakterystyczne rzeczy, które pojawiają przy tej miejscowości w każdym przewodniku. Jest to fontanna dwóch całujących się studentów oraz most, po którym wg tradycji powinien przejść każdy student, nim ukończy studia.

Fontanna dwojga całujących się.

Fontanna dwojga całujących się.

Mostpo, którym powinien przejść każdy student nim ukończy studia.

Mostpo, którym powinien przejść każdy student nim ukończy studia.

Pod koniec docieramy na Łotwę do miejsca ostatniego wspólnego noclegu. Kemping jest położony w lesie a cena bardzo pozytywnie zaskakująca. Przykładowo domek 2 osobowy to koszt 120 zł / doba.

Dróżyna pierścienia

Dróżyna pierścienia

Domek 2 os/120 zł/ doba

Domek 2 os/120 zł/ doba

Dzień 7/8 – 14.06.2013 (Łotwa – Suwałki  600 km)

Przedostatniego dnia wycieczki rozdzielamy się w połowie drogi. Ja wraz z 2 kolegami kierujemy się już do Suwałk, a pozostała trójka jedzie do Wilna. Droga już po paru km zaskakuje nas… miał być asfalt, a było kilkanaście km szutru, który mi osobiście sprawił mnóstwo frajdy! GS na takiej drodze daje się naprawdę stabilnie prowadzić.

Szuter

Szuter

Po rozdzieleniu się kolega, któremu doskwierała alergia zażywał środek, który miał pomagać, ale przy okazji usypiał. Stąd też, trzymaliśmy dość wysokie tempo na drodze aby zdążyć do Suwałk przed zmierzchem. Wyglądało na to, że przejeżdżaliśmy odcinki 50km dość szybko i robiliśmy regularne postoje. Gdy zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej już w Polsce, podszedł do nas polski kierowca ciężarówki i zapytał „jak to jest, że już go z 6 raz wyprzedzamy na tej drodze?” 😉

Dotarliśmy do Suwałk bardzo sprawnie przed planowanym czasem i dzięki uprzejmości kolegi Józefa znaleźliśmy szybko nocleg. Dumni z pokonania w ciągu dnia aż 500 km rozmawialiśmy z motocyklistą, który wraz z żoną jechał do Tallina. Zapytaliśmy go: „kiedy zamierza tam dotrzeć?”. Odpowiedział, że jutro. Zmieszani pokiwaliśmy głowami i ponownie zapytaliśmy kiedy wyjeżdża i chce dojechać do Tallina. Kierowca potwierdził, że wyjeżdża jutro i zamierza dojechać też jutro, co „uskromniło” momentalnie nasze dokonanie:)

Dzień 8/8 – 15.06.2013 (Suwałki – Dom  300 km)

To była moja pierwsza wycieczka motocyklowa poza granicę Polski. Wracając, już na ostatnim odcinku 30 km do celu, przez cały czas  przychodził mi na myśli fragment książki  „Motocyklista doskonały” autorstwa David L. Hough, w której to pisze, że wg statystyk najwięcej wypadków ma miejsce podczas powrotów z wycieczek, już na tym najbardziej znanym odcinku drogi. W moim przypadku ocaliło mi to przynajmniej motocykl, jak i nie moje zdrowie, ponieważ ok 2 km od domu pewien samochód uległ awarii i wysypało mu się trochę zboża na asfalt. Za późno rozpoznałem przeszkodę, aby zatrzymać się, ale wyprostowałem motocykl, zwolniłem i przejechałem z gazem.

Dodatkowe ciekawostki:
Generalnie na Litwie, Łotwie, Estonii funkcjonują 3 rodzaje dróg. Główne oraz autostrady, które cechują się idealnym asfaltem. Boczne drogi, które mają więcej łat, niż oryginalnego asfaltu oraz te oznaczone na biało na mapach google – pewny szuter i off-road. Warto wziąć to pod uwagę przy planowaniu wycieczki.

Drogi płatne: brak opłat dla motocykli.

Link do trasy całej podróży

Statystyki z mojego licznika:
przejechany dystans: 2 348 km
średnie spalanie: 4,5 l
koszt całkowity: 2001 zł (noclegi: 698 zł, paliwo: 609 zł, inne: 694 zł)

Podziękowania do wszystkich uczestników za wspaniałe towarzystwo i wspólna przygodę! @Monika, @Józef, @Michał, @Darek, @Marcin