Großglockner Hochalpenstraße 03-07-2014

glossglocknerGłównym celem wycieczki wakacyjnej był objazd Jeziora Bodeńskiego. Jednak na pewien czas przed wyjazdem w ręce wpadł mi genialny przewodnik „100 przełęczy alpejskich na motocyklu”. Zacząłem przeglądać uważnie wszystkie przełęcze, które są na trasie wycieczki. Jedna, której nie mogłem odpuścić i musiałem tam pojechać za wszelką cenę to Glossglockner. Przyznaję,  że tę decyzje podejmowałem tylko na podstawie relacji innych motocyklistów, którzy mówili, że to absolutny obowiązek przejechać tę drogę itd. Miałem trochę obaw, ponieważ widziałem relacje, w których podjazdy odbywały się w strasznych warunkach jak np. mgła lub deszcz, a sam poziom trudności wymaga pewnego opanowania maszyny… Mogę napisać tylko, że było to dotychczas bezwarunkowo najbardziej niezwykłe miejsce w jakie dotarłem motocyklem!

Dzień wcześniej niż zaplanowałem przejazd trasą Hochalpenstraße, już z nutką stresu monitorowałem stale prognozy pogody. Sprawdzałem jakie warunki panują na Glossglocknerze przez kamery online oraz, o której godzinie jest najwięcej motocyklistów. Za każdym razem najwięcej osób na tarasach widokowych obserwowałem około godziny 14.  Temperatura o tej porze to ok 14°C. Dzień wcześniej na szczycie spadł śnieg… 🙂 Klamka zapadła i tak już miałem tam jechać.

Pobudka 6:30, aby wyruszyć o 7:00. Do celu z lekkim zapasem mieliśmy 3 godziny. Ilość i długość tuneli, przez które przebiegała autostrada była dość męcząca. A panująca w nich temperatura, czasami tak różniła się od zewnętrznej, że zaraz po wjeździe wizjer kasku i szyba motocykla zachodziły mgłą. Widoki w drodze bardzo cieszyły oczy i nie sposób było co jakiś czas zatrzymać się na fotkę.

glossglockner
Z drobnym poślizgiem czasowym dotarliśmy pod bramkę opłat.  Jednodniowy bilet na motocykl to 24€ (cennik). W komplecie z biletem otrzymujemy między innymi polskojęzyczny przewodnik oraz pamiątkową nalepkę (np. na kufer):)

Mapa trasy

Jedziemy dalej. Droga od razu mocno wznosi się do góry i widoki alpejskich dolin oraz szczytów wznoszących się za nimi zatykają dech w piersi.

glossglockner glossglockner

 

Docieramy na parking poniżej pierwszego tarasu widokowego Edelweißspitze.

2014-07-03 13.03.26 glossglockner2014-07-03 13.03.47

 

Po chwilce nacieszenia oczu otaczającymi nas górami ruszamy na  Edelweißspitze. Podjazd jest stromy a droga bardzo kręta i wąska. W mojej ocenie to najtrudniejszy odcinek całej trasy. Na samej górze moim oczom ukazuje się obraz, który obserwowałem przez ostatnie kilka dni przez kamery online!:) Jest to najwyższy możliwy punkt, na który można wjechać motocyklem na tej trasie. Moim zdaniem nawet ciekawszy, niż taras widokowy pod Glossglocknerem. Parking jest pełen motocykli i panuje na nim bardzo turystyczna atmosfera.

glossglockner glossglockner glossglockner glossglockner glossglockner glossglockner glossglockner glossglocknerPodczas wycieczki, warto mieć przy sobie trochę Euro, by coś zjeść i kupić jakąś pamiątkę. Moje szczęście, że miałem ściśle odliczoną kwotę o konkretnym przeznaczeniu. W innym przypadku dopychałbym kufry pamiątkami. Kontynuujemy jazdę, natrafiając na bonus przy drodze w postaci dużej ściany śniegu czy wodospadu. Niestety aparat w telefonie już od tego momentu zaczął wymiękać przez odbijające się światło.

glossglockner

glossglockner

 

 

Cel został osiągnięty! Jesteśmy na Kaiser-Franz-Josefs-Höhe. Trochę żałowałem, że nie mieliśmy czasy by zejść na dół, gdzie kiedyś znajdował się lodowiec, z którego nie pozostało prawie nic.

glossglockner glossglockner glossglockner glossglockner glossglockner

 

Główny punkt wycieczki odhaczony. Teraz można jechać, by coś zjeść w restauracji pod Edelweißspitze !
Było już trochę po 15, gdy tam dojechaliśmy i na parkingu stały już nieliczne maszyny oraz ruch motocyklistów również osłabł. Pamiętałem, że na kamerach od 16 nie widywałem przeważnie już nikogo. Przez cały czas miałem na uwadze, by do tej pory zjechać z trasy.

glossglockner glossglockner glossglockner glossglockner glossglockner

 

Zanim tu przyjechałem miałem wyobrażenie, że trasa jest niebezpieczna i trzeba nieludzkich zdolności by się po niej poruszać. Moje zaskoczenie było ogromne. Nawierzchnia drogi była w idealnym stanie. Na całej trasie widziałem jedno miejsce, gdzie był mokry asfalt! Wzdłuż drogi było bardzo dużo miejsc postojowych. W przypadku nagłej potrzeby zatrzymania się i zrobienia zdjęcia, bądź delektowania się widokiem, można być pewnym, że najdalej za chwilę, na pewno znajdzie się do tego miejsce. Po drodzę nie brakuje również restauracji.
Z całą pewnością nie jechałem tą trasą ostatni raz!:)

 

Nagrania z całej drogi do Kaiser-Franz-Josefs-Höhe

oraz film z powrotu

Po długości filmów widać, czas netto potrzebny na przejechanie całej trasy w obie strony to ~1h40min.